wtorek, 12 kwietnia 2011

Rybnickie Regaty Żeglarskie

Nareszcie pierwsze regaty sezonu. W dniach 8-10 kwietnia odbyły się Rybnickie
Regaty Żeglarskie.

W pierwszym dniu fajnie wiało ok. 6 Beuforta. Nawet dobrze mi poszło w poszczególnych wyścigach byłam 2,4 i 8. Tak się jakoś ułożyło poprzednie miejsce razy dwa. Dla swojego usprawiedliwienia dodam, że w trzeci biegu zaliczyłam wywrotkę. Po tym dniu byłam 4 w generalce.

Następnego dnia wiało 8-9 Beuforta i sędziowie nie chcieli nas wypuścić na wodę. Trzymali nas tak na brzegu i trzymali, aż po długich namawianiach udało mi się nakłonić trenera na trening. Po półgodzinnym treningu wróciliśmy na ląd by odpocząć i naładować siły.

Wiatr trochę zelżał i sędziowie postanowili jednak spuścić nas na wodę. Jednak podczas startu laserów 4.7 (startowały przed Optimistami) wiatr zaczął się wzmagać. W rezultacie podczas naszego startu znowu wiało w okolicach 8 Beuforta. Rozegrano dwa biegi, w których zajęłam 3 i 2 miejsce. Po tym dniu podskoczyłam o jedno miejsce, czyli byłam 3.

Na moja korzyść w trzecim dniu regat rozegrano jeszcze jeden finałowy wyścig. Wygrał go Wojtek Bartoniek, a ja zajęłam drugie miejsce.

Mój końcowy wynik to 2 miejsce w klasyfikacji generalnej oraz 1 miejsce w klasyfikacji dziewcząt..

Pełne wyniki można zobaczyć tutaj: wyniki

Niestety nie wszyscy radzili sobie z warunkami i nie dziwię się choć na tym filmie nie ma już takiego wiatru jak był na środku zbiornika. Włącz dźwięk i zobacz od 3:50 minuty:



Galeria zdjęć

wtorek, 11 stycznia 2011

FERALNA BUŁKA czyli 18th Trofeo Marcello Campobasso - Neapol


Nowy Rok miałam powitać na stoku, ale…

Trzech zawodników klubu Garland z Gliwic wraz z Panią Ewą i Panem Czesiem Sternal zaplanowało wyjazd na regaty do Neapolu, ale niestety Kuba złamał rękę i zaproponowali mi wyjazd. Trener Michał zgodził się, i tak pojechałam.


I dzień - 30.12.2010r.

Wyjazd do Neapolu z Gliwic około 17.50.


II dzień - 31.12.2010r.

Wiedziałam że Neapol to duże miasto, ale że aż tak?! Zamieszkaliśmy w świetnym hotelu. Warunki super -miałam pokój 1 osobowy. Po zakwaterowaniu wyruszyliśmy w poszukiwanie portu.

Przy głównym porcie stało kilka olbrzymich statków-przeznaczonych na długie rejsy-z basenami na samej górze. Z tego samego miejsca był niezły widok na Wezuwiusza i leżące wokół niego mniejsze miasta. Następnie ruszyliśmy w kierunku klubu żeglarskiego. Spotkaliśmy tam bardzo miłą panią, która organizowała te regaty i zajmowała się czarterem łódek. Potem chodziliśmy po Neapolu i godzinę przed Nowym Rokiem poszliśmy na koncert. Przywitaliśmy 2011 z szampanem Piccolo!


III dzień - 01.01.2011r.

9:00-pobódka, dawno tak późno nie wstawałam. Śniadanie bardzo dziwne - wszystko na słodko. Bułki, rogaliki, ciasta, dżemy, nuttella, musli, soki i czekolada na gorąco – mniam, mniam. Potem zaczęliśmy się zbierać do wyjazdu na Wezuwiusza. Zanim tam dotarliśmy czekała nas długa droga przez wąskie uliczki miast i kręta droga na szczyt. Dojechaliśmy na parking i poszliśmy ”z buta” na samą górę (około 30 min drogi). Gdy dotarliśmy na miejsce zrobiliśmy sobie parę zdjęć i poszliśmy wzdłuż krańca krateru. Na końcu kupiliśmy pamiątki i ruszyliśmy w drogę powrotną. Jechaliśmy i jechaliśmy przez wieczne zawijasy. Pod koniec ‘karuzeli’ około 15:00, zatrzymaliśmy się na pizzę w Sorento. Nikogo nie było na ulicach. Gdy wyszliśmy z restauracji naszym oczom ukazał się wielki korek! Dopiero potem zrozumieliśmy, że w czasie gdy jedliśmy pizzę , Włochom kończyła się sjesta J


IV dzień - 02.01.2011r.

Moje 14 urodziny. Dzisiaj poszliśmy odebrać swoje łódki. Na początku dostaliśmy jedną dwunastoletnią i jakieś 2 średniej jakości. Potem , dzięki urokowi Pani Ewy udało się wymienić tego rzęcha na Winnera. Zrobiliśmy losowanie. Oczywiście Beny ze swoim życiowym szczęściem wylosował Winnera, a ja dostałam Faccende. Podobno są to lepsze łódki od Winnerów. Potem przygotowaliśmy sprzęt i zeszliśmy na wodę. Dobrze, że mam Faccende, a nie Winnera. Tak samo robiło się na niej zwroty i była bardzo podobna do Merlina, na którym pływam w klubie. Nie wiało i nie było fal. Popływaliśmy trochę sami pod opieką Pana Czesia, a potem doczepiliśmy się do grupy z Izraela.


V dzień - 03.01.2011r.

Dzisiaj fajnie wiało. Gdy przyjechaliśmy do portu nie zapowiadało się na mocny wiatr, ale gdy zeszliśmy na wodę rozwiało się do 4 beauforta. Trenowaliśmy z Izraelem. Głównie ścigaliśmy się. Większość wyścigów wygrałam, 1 wyścig Mikołaj, 1 ktoś z Izraela.


VI dzień - 04.01.2011r.

Dzisiaj pierwszy dzień regat. Start o godz.10:30 więc trzeba wcześnie wstać. Śniadanie na 7:30. Gdy dojechaliśmy do portu okazało się, że dojechało wielu nowych zawodników i łódek. Przygotowaliśmy sprzęt i poszliśmy po wstążki. Ja dostałam czerwoną. Moim zdaniem była to najsilniejsza grupa. Na pontonie dzielnie kibicowała Pani Ewa i dbała o nasze brzuchy. W pierwszym wyścigu byłam 29. Sądziłam ,że to dobra miejsce jak na taką stawkę, lecz w 2 biegu okazało się, że da się być 8. Tego dnia rozegrały się tylko 2 wyścigi. Po pierwszym dniu byłam 25 na 201.


VII dzień - 05.01.2011r.

Dzisiaj tak jak wczoraj pobudka 7:30, śniadanie i do klubu. Dzisiejsze wyścigi były dziwne . W pierwszym nic nie wiało i była fala. Na halsówce fala pchała nas do przodu , a na pełnym hamowała. Byłam 48 . W drugim biegu wiało tak, że wszyscy wisieli na balaście, więc od razu lepiej mi poszło i zajęłam wysokie 7 miejsce. Po tym dniu byłam 22 w generalce.


VIII dzień - 06.01.2011r.

Błagam, żeby nie było dzisiaj biegów. Totalnie nic nie wieje. Chyba przez 3 godziny trzymali nas na wodzie. Było mi bardzo niedobrze , zresztą jak pozostałym zawodnikom. Niektórzy nawet wymiotowali. Dzisiaj była długa fala i średnio wysoka. Jakby tego było mało przez cały czas świeciło słońce. Podpłynęłam do pontonu, żeby wziąć bułkę. Gdy płynęłam, żeby ją oddać (po co!? – trzeba było nakarmić rybki), puścili sygnał 5 min do startu. Starałam się jak najszybciej dopłynąć do linii startu, ale niestety zabrakło trochę czasu na dobre wbicie się na linię. Wszyscy czytelnicy tej relacji zapamiętajcie!!!! Dbajcie o rybki !!!!!



IX dzień – 07.01.2011r.

Leczenie ran i zwiedzanie Pompei.


X dzień – 08.01.2011r.

Pakowanie i wyjazd do Polski. Ale najpierw postanowiliśmy sprawdzić, czy wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Okazało się , że tak. Zwiedziliśmy m.in. Forum Romana, Kolosa i fontannę Di Trevi.

Mogło być lepiej, ale dużo się nauczyłam i spędziłam miłe chwile.




Autorami załączonych zdjęć są w większości Państwo Sternal.

niedziela, 17 października 2010

Jak testowałam Twiner-a

Dzięki państwu Sternal z Halsuj.pl miałam możliwość przetestowania dzisiaj żaglówki Twiner.
  • Długość: 2,80 m
  • Szerokość: 1,40 m
  • Waga skorupy: 32 kg
  • Waga z żaglem: 45 kg
  • Waga sternika: max 150 kg
  • Żagle: od 3,5 do 5,5 m²
  • Producent: www.2-win.fr
  • Dystrubucja w Polsce: Halsuj.pl
Niestety wiatr był słaby - tylko 4 m/s. Pływałam około godziny.


Stabilność

Pierwsze wrażenie - BAAAARDZO stabilna. Ciężko było mi zrobić "pompę", przy mojej wadze 52 kg, co widać na filmiku. To zaleta dla cięższych sterników oraz dla początkujących kilkuletnich żeglarzy (z żaglem 3,5 m²).


Szybkość

Wprawdzie wiatr był słaby, ale moim zdaniem  żaglówka jest bardzo szybka i na pewno pływa w ślizgu przy większym wietrze. Bardzo szybko nabierała prędkości nawet bez pompy. Może kiedyś uda mi się ją przetestować ponownie w lepszych warunkach wiatrowych.


Zwrotność

Zwroty robi się bardzo szybko i płynnie. Bom wystarczająco wysoko jak dla mnie - tato (180 cm) także się mieścił spokojnie.



Skorupa i pokład

Nie wiem co to za tworzywo ale jest baaaardzo sztywne. To chyba dobrze bo przy dużych prędkościach nie zmienia kształtu. Tworzywo jest baaaardzo śliskie, co ma za pewne dodatkowe walory dla ślizgu.

Na pokładzie zamontowane są miękkie czarne gumy (na rysunku ciemno szare), które zwiększają przyczepność. Bardzo podoba mi się to, że na dnie łódki także są duże powierzchnie gum przez co gdy klęczałam to było miękko.

Na pokładzie nie ma zbędnych elementów przez co o nic nie zahaczałam sztormiakiem. Jest też miejsce (pomiędzy masztem a mieczem) na zamocowanie małej beczki na prowiant, telefon, itp. (wgłębienie + sznurki).


Ster

Bardzo fajna konstrukcja. Podniesienie lub opuszczenie steru blokuje się dociśnięciem rumpla w dół. Pozwala to na szybkie podniesienie steru przy podchodzeniu do brzegu - wystarczy podnieść rumpel do góry.


Miecz

Miecz obrotowy, a nie jak w Optimiście szybrowy. Miałam kłopot aby go schować i ponownie wyciągnąć. Nie ma za co chwycić. Za to otwór miecza zabezpieczony od strony dna w taki sposób , by przy kursach pełnych schowany miecz nie powodował zawirowań podczas ślizgu.



Pasy balastowe


Pasy są podwójne tzn. dla dwóch żeglarzy (według instrukcji to klasa 1 lub 2 osobowa). Są dwa pasy (prawy i lewy) i oba podzielone na dwie części - przednią i tylną.


Uchwyty do noszenia

Ponieważ skorupa jest bardzo śliska i opływowa nie byłoby  za co jej chwycić by ją podnieść. Dlatego są trzy uchwyty (dwa z tyłu jeden z przodu).


Żagiel

Konstrukcją zbliżony do windsurfingowego i przezroczysty (WIELKA ZALETA!). Tego rodzaju żagle wymagają zastosowania wskaźnik wiatru doczepianego na dole masztu, bo nie widać po jego pracy jak jest ustawiony do wiatru. Gdy pływam na desce to czuję jak ciągnie, a tutaj nie. Wprawdzie są przyklejone icki, ale to za mało.

Pływałam na największym żaglu - Extrim 5,5 m², Sądzę, że przy większym wietrze będzie dla mnie za duży. Ale dostępne są także 3,5 i 4,5 m² więc pewnie 4,5 byłby dla mnie w sam raz.


Maszt


Maszt składany z 3 części (łatwy do transportu). Lekki chyba węglowy. Nie taklowałam go więc nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć.


Transport


Optimisty czasami wozimy na dachu - ważą 35 kg. Twiner jest o 3 kg lżejszy, ale o 30 cm szerszy i o 50 cm dłuższy. Ale Pan Sternal mówił, że spokojnie pakuje go na bagażnik dachowy. I to pewnie prawda bo Lasery czy Europy także można wozić na dachu.


Waga i ilość załogi

Na tabliczce łódki pisze, że max 150 kg. Mój tato ma 80 kg i także szybko pływał przy tym wietrze 4 m/s. Ale nie w ślizgu. Także mówił, że łódka była baaaardzo stabilna. Tabliczka mówi także, że pływać może 2 załogantów (jeden duży a drugi mały). Sądzę że ten z przodu musi być sporo mniejszy by się zmieścić.



Podsumowanie

Bardzo fajna i szybka żaglówka. Trudno mi coś więcej powiedzieć, bo musiałabym się trochę po ścigać z innymi by mieć zdanie tak jak o Optimiście. Na pewno jest o wiele szybsza niż Optimist i może pływać na niej dorosły ciężki żeglarz. Łatwa w transporcie i szybka w taklowaniu. Trzy żagle dają duży wybór. Mogę pływać ja ale może i mój tato, czyli uniwersalna. Do tego fajny i lekki wózek. Nam (mnie i tacie) się podoba!

A to oficjalny film z fabryki:

 

poniedziałek, 31 maja 2010

Odebrałam Puchar Polski

W czasie zakończenia regat eliminacyjnych w Gdyni odebrałam puchar za drugie miejsce w Pucharze Polski dziewcząt gr. B za rok 2009.


Byłam zaskoczona tym bardziej, że miałam informacje, iż pucharu jako takiego nie dostanę, i że muszę zadowolić się tylko samym wynikiem :)


W przyszłym roku postaram się powalczyć o puchar w grupie A. Wiem jednak, że także łatwo nie będzie, tym bardziej, że Ola Melzacka (na zdjęciu) także jest już w grupie A, a warunki fizyczne widać na zdjęciu.


Ale dam z siebie wszystko ... rezultat zobaczymy w przyszłym roku.

Gdynia - 2 eliminacja ME i MŚ

Puchar YKP Gdynia to druga z trzech eliminacji do Mistrzostw Świata i Europy. Do Gdyni zawitało 106 zawodników.

Byłam w Gdyni pierwszy raz na regatach i zgodnie z moimi tegorocznymi celami nie traktuję je jako trening, tym bardziej, że jesteśmy tutaj bez trenera.

Bardzo podoba mi się Gdyńska marina żeglarska. Sporo jachtów, które można podziwiać. Jest także dużo miejsca dla Optimiściarzy.


Pierwszy dzień rozpoczął się wiatrem 3-4 m/s i niewielkiej fali. W tych warunkach odbyły się trzy wyścigi. W czwartym wyścigu wiatr zwiększył prędkość do około 6 m/s i znacznie wzrosła fala. Trasa ustawiona była jakieś 3 km od brzegu.

Słońce przywitało nas drugiego dnia regat ale wiatr zamiast zapowiadanego wzrostu był słabszy niż pierwszego. Krótka fala dobijała mnie - nie potrafiłam sobie dać z nią rady. Skutkiem tego był fakt, iż nie zakwalifikowałem się do złotej grupy, a regaty zakończyłam na 16 pozycji w  grupie srebrnej.

Po zakończeniu regat mieliśmy okazję zwiedzać statki badawcze oraz uczestniczyć w końcówce Pikniku Naukowego. Poznaliśmy wiele różnych naukowych eksponatów i doświadczeń w tym jak rozchodzi się fala przy brzegu.

W drodze powrotnej jadąc przez Płock mogłam podziwiać pięknie oświetloną instalację chemiczną, której budową kierował mój dziadek, Janusz. Robi wrażenie!










poniedziałek, 10 maja 2010

Puck - Pierwsza eliminacja ME, MŚ i OOM

Już po pierwszej eliminacji do Mistrzostw Europy, Mistrzostw Świata i Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.

Na starcie 140 zawodników i zawodniczek z Polski i Litwy (świetnie żeglują).

Trzy dni ścigania rozpoczęte od odroczenia z powodu mgły. Zeszliśmy na wodę dopiero o 13:30 i znowu odroczenie. Dodatkowo zaczęło padać, co przy temperaturze 8 stopni i braku wyścigów, w których można się rozgrzać powodowało, że marzliśmy na środku Zatoki Puckiej. Kilka godzin na wodzie i zaledwie jeden bieg - nie tego się spodziewaliśmy w Pucku

Drugi dzień przywitał nas słoneczkiem i brakiem fali, ale niestety także słabym wiatrem. Tym razem chociaż temperatura powyżej 10 stopni. Trener Michał miał proroczy sen który niestety nie bardzo się sprawdził. Zamiast "wymiatać" zaliczaliśmy przeciętne miejsca we wszystkich czterech wyścigach. Jedynie Igor odskoczył do przodu - to warunki pogodowe idealne dla jego wagi.

W ostatnim dniu ponownie słabiutki wiatr (zaledwie 3-4 m/s) i 8 stopni ciepła. Zakwalifikowałam się do złotej grupy. Ponownie problem ze zmieniającym się kierunkiem, co zakańcza dzień na zaledwie dwóch wyścigach.

Zgodnie z moimi założeniami regaty nie należały do tych, którymi mogę się pochwalić (53 miejsce w ogólnej i 13 w dziewczynach). Przyjechałam tutaj się uczyć, a walczyć tylko przy okazji i szczęściu. Te 11 dni w Pucku dało mi bardzo dużo. Fala to coś czego w Rybniku mamy bardzo mało. Wiatr 15 m/s także rzadko u nas gości. Generalnie jestem bardzo zadowolona ze zgrupowania - zobaczymy co na to trener :)

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ